5city Wiki
Advertisement

ℹ️️

Informacje mogą być nieaktualne.

Informacje w tym artykule dotyczą sezonu pierwszego.

Dylan Ginn był postacią odgrywaną przez jay_jaypl.

Ogólny opis

Z pamiętnika Dylana Ginn'a

"Nazywam się Dylan Ginn. Urodziłem się w Nowym Jorku w 1993 roku. Mój ojciec był policjantem na Brooklynie, a moja matka pracowała jako sprzątaczka w pobliskiej szkole podstawowej. Moja historia zaczęła się gdy skończyłem 10 lat. Chodziłem do podstawówki w której pracowała moja matka. 10 Maja 2002 roku około godziny 11 miałem lekcje języka angielskiego z Panią Sanchez. Lekcja zaczęła się normalnie, jak zawsze. Nauczycielka poprosiła nas o przygotowanie prac domowych do zaprezentowania, ale chwilę po rozpoczęciu prezentacji usłyszeliśmy strzały z broni palnej. W pierwszej chwili nauczycielka myślała, że ktoś strzela petardami, niestety później gdy dostrzegła przez okno drzwi napastnika, okazało się że w szkole jest strzelanina. Większość z mojej klasy zaczęła łkać płacząc cicho, a ja podszedłem do tego w optymistyczny sposób. Czułem, że gdy przyjedzie policja to nas wyciągną z tej klasy całych i zdrowych. Nauczycielka zamknęła drzwi na klucz i wdrożyła protokół na wypadek zagrożenia. Protokół zagrożenia został stworzony po zamachach na World Trade Center. Bezpieczeństwo jej i dzieci stało się dla niej priorytetem. Nie wiemy w jaki sposób, ale napastnik ominął naszą klasę i nie próbował się do niej dostać. W oddali było słychać pojedyncze wystrzały. Siedzieliśmy pod ścianą roztrzęsieni z myślą, że w każdej chwili może nam się stać krzywda. Gdy usłyszeliśmy sygnały nadjeżdżających radiowozów, nasza nauczycielka, Pani Sanchez wpadła na pomysł o próbie wydostania nas przez okno w sali. Wychodziliśmy przez okno jeden za drugim. Gdy byliśmy wszyscy na zewnątrz, udaliśmy się w stronę radiowozów policji. Policja pytała nas o wszystko, ale wielu rzeczy nie byliśmy w stanie stwierdzić bo byliśmy odcięci w klasie, poza tym wszyscy byliśmy roztrzęsieni tą sytuacją. Gdy policjant mnie pytał co widziałem to nie byłem w stanie odpowiedzieć, widocznie emocje zaczęły brać górę gdy byłem pewny że jestem bezpieczny. Chwilę później nadjechało ESU (Emergency Service Unit) z NYPD oraz mój ojciec, który wiedział, że moja mama jest w szkole. ESU podjęło decyzję o wejściu do środka, a za nimi policjanci z oddziału patrolowego(w tym mój ojciec) oraz medycy. Nie chciałem, żeby mój ojciec tam wchodził bo bałem się że go stracę. Kilka minut po wejściu do środka słychać było kolejne strzały, a kolejny oddział ESU szykował się do wejścia. W radiu policjanta, który nas pilnował było słychać "10-8 clear - suspect down". Jak się okazało napastnikami byli 11 latkowie, którzy mieli problemy w domu. W tym dniu postrzelili 5 osób. Dwie z tych osób zmarły, a jedną z tych osób była moja mama, która chowała się w stołówce. Gdy się okazało, że moja Mama nie żyje...rozpłakałem się i czułem niemoc w Sobie. Ci 11 latkowie zabili ją z zimną krwią, dzieci które nie otrzymali odpowiedniego wsparcia ze strony szkoły. W tamtym momencie podjąłem decyzję o wstąpieniu do policji gdy skończę liceum. Długo po śmierci mojej mamy miałem koszmary i czułem niepokój. Większość czasu spałem u dziadków, którzy starali się obdarzyć mnie opieką bym wydobrzał z tego traumatycznego zdarzenia. W wieku 13 lat musiałem udać się do psychologa ze względu na nocne lęki, które mi towarzyszyły podczas snu czy braku obecności drugiej osoby w pokoju. Minęło dwa lata zanim psychicznie wróciłem do normalności i zacząłem spotykać się z rówieśnikami. Nie chciałem jednak dalej chodzić do szkoły i wprowadzono dla mnie naukę w domu. Nauczyciele przyjeżdżali i uczyli mnie wszystkiego. Czułem się pewniej i bezpieczniej. To nauczyło mnie w pewien sposób panować nad emocjami i działać odważnie w sytuacji zagrożenia czyjegoś życia. Niekiedy zdarzyło się, że bez wahania biegłem kilka przecznic w celu udzielenia pomocy przy wypadku drogowym czy pożarze. Mój ojciec się załamał po śmierci mojej mamy. Zaczął pić i przestał się mną interesować. Coraz to ciężej pracował. Dziadkowie się mną opiekowali. Dostał awans na sierżanta w 55th dystrykcie. Z tego co się dowiedziałem z dokumentów, które mi po nim zostały to trafił na wysokich rangą oficerów, którzy handlowali narkotykami oraz wspierali działania rabunkowe w zamian za odpowiednią opłatę. Brakowało mi go bo potrzebowałem jego wsparcia i on zapewne mojego też. Ale go nie było... Działania które podjął mój ojciec doprowadziły go do grobu. Powiedział, że nie popuści i nie pozwoli hańbić munduru policjanta przez jakichś kolesi, którzy ustanowili Sobie dodatkowy dochód łamiąc prawo. W tamtej chwili miał partnera Sullivana, który wspierał go w działaniach i obiecał, że go nie zostawi nawet gdy będzie bardzo gorąco. Gdy zaczęli zdobywać dowody na łamanie prawa przez komisarza i kilku innych policjantów z 55th komisariatu, wydział wewnętrzny nie był zainteresowany podjęciem śledztwa w tej sprawie, a ja zdając Sobie sprawę z zagrożenia jakie za sobą niesie takie grzebanie, martwiłem się o mojego ojca z dnia na dzień coraz bardziej. Mój ojciec nie patrząc na nic podjął decyzję, że zdobędzie niezbite dowody by pozbyć się tych świń z kręgu sprawiedliwości. Pewnego dnia, a dokładnie 24 września 2005 roku, mój ojciec wraz z partnerem patrolowali okolice parku Prospect. Dostali zgłoszenie o zakłóceniu spokoju w tym właśnie parku. Odpowiedzieli na zgłoszenie i udali się na miejsce. Wysiedli z radiowozu zgłaszając, że są na miejscu oraz nazwę ulicy od której strony podjechali. Idąc w stronę ławki na której siedziało kilku Afroamerykanów, mój ojciec żartował do Swojego partnera i śmiał się. Niespodziewanie jego partner Sulli, usłyszał wystrzał z karabinu. Wyciągnął pistolet i zgłosił "10-43 Shoot Fired, Need Backup". Po chwili zauważył, że mój ojciec został postrzelony i zgłosił "10-999 Officer Down". Niestety strzał był śmiertelny, mój ojciec w jednej chwili się śmiał, a w drugiej już nie żył. Gdy się dowiedziałem, że mój ojciec nie żyje, mój świat się zawalił... Straciłem najważniejsze osoby w moim życiu. Nie wiedziałem jak Sobie z tym poradzić, byłem w rozsypce. Ponownie pojawiły się lęki nocne i problemy z koncentracją podczas czynności, które miały zadecydować o mojej przyszłości. Byłem pewien, że wszystko stracone, ale moi dziadkowie byli przy mnie i ponownie wysłali mnie do psychologa na sesje. Psycholog stwierdził, że prawdopodobnie przechodzę szok pourazowy. Minie to, ale potrzebuję bardzo dużo opieki i miłości ze strony dziadków. Dziadkowie oczywiście zapewnili mi wszystko czego potrzebowałem. Pewnego dnia gdy dziadek zobaczył, że płacze...podszedł do mnie i powiedział coś co zmieniło całkowicie patrzenie na to co się stało i na to co będzie w przyszłości. Dziadek wspomniał o przeszłości, że moja Mama z Tatą spisali obietnicę na wypadek ich śmierci. W tej obietnicy napisali, że gdyby im się coś stało to mam dążyć do marzeń nie patrząc na przeszłość bo przyjdzie czas, że znowu się spotkamy. Żebym się nie martwił bo oni są bezpieczni i są dumni z tego jakiego mają syna. Nie byłem pewny czy dziadek mówił prawdę, ale pokazał mi obietnicę spisaną przez moich rodziców. Wówczas po prosto płakałem, ale nie ze smutku który naciskał na moje serce, ale ze szczęścia, że miałem tak cudownych rodziców. W końcu doceniamy dopiero gdy coś tracimy... ze mną tak było."

Praca w NYPD

Dylan w końcu pozbierał się i przyłożył się do nauki. Skończył szkołę z wyróżnieniem. Jako pierwszą pracę zaciągnął się do sklepu z pamiątkami. Jego szef, Michael, pomagał mu przygotować się do egzaminu wstępnego do szkoły policyjnej. Zniecierpliwiony czekał na list akceptacyjny, wkrótce to nastało. Pozytywnie przeszedł testy sprawnościowe i egzaminy, a następnie zaczął szkolenie 3-miesięczne. Mimo trudności w przyswojeniu teorii, dostał się do oddziału interwencyjnego w pięćdziesiątym piątym dystrykcie. Jako partnera przydzielono mu Sulivana, byłego patrol-partnera swojego zmarłego ojca. Dylan bardzo dobrze wspominał swoją służbę podczas szkoleń, ale gdy te dobiegły końca zaczął poważnie zastanawiać się nad przeprowadzką do stanu San Andreas, aby zacząć wszystko od nowa.

Dalsze losy Dylana - Los Santos

W Los Santos Dylanowi nie udało się dołączyć w szeregi LSPD. Dorabiał na kodeinie, uciekał przed policją, ale nie należał do jakiejś większej grupy przestępczej - jednym słowem był zwykłym mieszkańcem.

Śmierć

Zginął podczas strzelaniny z LSPD, z rąk Xandera Wayne'a. Mimo podjętych natychmiastowo czynności przywracania funkcji życiowych, zmarł 5.10.2021 r. około godziny 17:27 po przetransportowaniu do szpitala Viceroy.


Galeria

Do uzupełnienia

Pojazdy

Do uzupełnienia

Cytaty

Do uzupełnienia

Ciekawostki

Do uzupełnienia

Advertisement